Sprzedaj... SIĘ!2007-07-19
Po pierwsze, czy wszyscy zgadzamy się z tezą, że podczas tzw. prezentacji handlowej Klient najpierw kupuje sprzedawcę?
Uważam, że jeśli uwiedziesz go samym sobą, prawdopodobnie kupi Twoją usługę/ produkt. Pamiętaj o SOBIE i o tym, co TY masz do zaproponowania jako osoba. Wypracuj sobie markę, bo wtedy będziesz wiarygodny. Zawalcz o szacunek swoich Klientów. Pomyśl, jak być nietuzinkową postacią - nie pamiętamy przecież przeciętnych osób... Spójrz na siebie z dystansu, bo "jak Cię widzą, tak Cię piszą". Jest też inne fajne powiedzenie, które warto przytoczyć - "jesteś taki, jakim sam o sobie myślisz". A więc... uwierz w siebie!! Pracujesz dla najlepszej firmy na świecie, oferujesz najdoskonalsze produkty i usługi i sam jesteś chodzącym ideałem. Nieprawda? W takim razie, zmień pracę, by wspinać się do góry (a nie w dół) po drabinie rozwoju zawodowego.
Wielka wiara w siebie prowadzi do wielkiego sukcesu. Średnia wiara to średni sukces. A mała... sam wiesz. [Jeffrey Gitomer]
Przypomnij sobie rzeczy, które robiłeś czy robisz z pasją. Wtedy wszystko jest możliwe, prawda?
OK, jeśli powyższe brzmi zbyt cukierkowo przypomnij sobie kilka restauracji, w których ostatnio się stołowałeś. Ile razy wyszedłeś wkurzony, bo kelner kazał długo na siebie czekać, potem pomylił zamówienie a na dokładkę przyniósł ciepłe piwo? Wrócisz do takiego miejsca, czy wybierzesz to, w którym masz swojego ulubionego kelnera? Najpierw kupujesz OSOBĘ, potem produkt. Założę się o wiele, że nie będziesz częstym gościem w miejscu, gdzie jest fatalna obsługa, choć jedzenie mają wspaniałe. Za duża konkurencja.
Wszystko zaczyna się od CIEBIE. Albo Klienci zaczną Cię lubić i ufać, albo to, co im proponujesz będzie dla nich niewiarygodne tak jak... Ty. Angażuj się na 200%.
Napisałam banalną notkę? Ręka do góry kto naprawdę, ale tak naprawdę naprawdę wierzy w siebie i uwielbia to, co robi!
ps.
Po cichu mam nadzieje, że jest Was wielu :) Pozdrawiam z Wrocławia!
Notka opublikowana na portalu e-PH.pl.
Uważam, że jeśli uwiedziesz go samym sobą, prawdopodobnie kupi Twoją usługę/ produkt. Pamiętaj o SOBIE i o tym, co TY masz do zaproponowania jako osoba. Wypracuj sobie markę, bo wtedy będziesz wiarygodny. Zawalcz o szacunek swoich Klientów. Pomyśl, jak być nietuzinkową postacią - nie pamiętamy przecież przeciętnych osób... Spójrz na siebie z dystansu, bo "jak Cię widzą, tak Cię piszą". Jest też inne fajne powiedzenie, które warto przytoczyć - "jesteś taki, jakim sam o sobie myślisz". A więc... uwierz w siebie!! Pracujesz dla najlepszej firmy na świecie, oferujesz najdoskonalsze produkty i usługi i sam jesteś chodzącym ideałem. Nieprawda? W takim razie, zmień pracę, by wspinać się do góry (a nie w dół) po drabinie rozwoju zawodowego.
Wielka wiara w siebie prowadzi do wielkiego sukcesu. Średnia wiara to średni sukces. A mała... sam wiesz. [Jeffrey Gitomer]
Przypomnij sobie rzeczy, które robiłeś czy robisz z pasją. Wtedy wszystko jest możliwe, prawda?
OK, jeśli powyższe brzmi zbyt cukierkowo przypomnij sobie kilka restauracji, w których ostatnio się stołowałeś. Ile razy wyszedłeś wkurzony, bo kelner kazał długo na siebie czekać, potem pomylił zamówienie a na dokładkę przyniósł ciepłe piwo? Wrócisz do takiego miejsca, czy wybierzesz to, w którym masz swojego ulubionego kelnera? Najpierw kupujesz OSOBĘ, potem produkt. Założę się o wiele, że nie będziesz częstym gościem w miejscu, gdzie jest fatalna obsługa, choć jedzenie mają wspaniałe. Za duża konkurencja.
Wszystko zaczyna się od CIEBIE. Albo Klienci zaczną Cię lubić i ufać, albo to, co im proponujesz będzie dla nich niewiarygodne tak jak... Ty. Angażuj się na 200%.
Napisałam banalną notkę? Ręka do góry kto naprawdę, ale tak naprawdę naprawdę wierzy w siebie i uwielbia to, co robi!
ps.
Po cichu mam nadzieje, że jest Was wielu :) Pozdrawiam z Wrocławia!
Notka opublikowana na portalu e-PH.pl.
Pokaż dotychczasowe komentarze
Data: 2009-06-27 | 23:00
Personalia: Mirek Połyniak - aka mirpo
Strona WWW: http://mirekpolyniak.wordpress.com/
Komentarz:
moi:http://mirekpolyniak.wordpress.com/about/
Data: 2008-05-07 | 18:44
Personalia: dzoman
Strona WWW: www.o2.pl
Komentarz:
Sprzedaj się ;P Miałem niedawno rozmowę kwalifikacyjną, przez dwa dni się do niej przygotowywałem... Przygotowałem sobie odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania na rozmowach ... poczytałem sobie o firmie (zapamiętałem kilka danych) Rozmowa trwała 10 min!!!! Po dwóch dniach telefonik "...wie pan to stanowisko o które się pan starał jest już zajęte ale potrzebujemy kierownika..." :D Później się dowiedziałem że inni kandydaci siedzieli na tych rozmowach po półtorej godziny Propo kreatywności to jest tylko 1/20 sukcesu...
Data: 2008-02-28 | 23:42
Personalia: piotrek
Strona WWW:
Komentarz:
Pozwiole sobie poprawic ten piekny cytat przypiety spinaczem bo lepiej brzmi moja wersja: KTO CHCE SZUKA SPOSOBU, KT0O NIE CHCE SZUKA POWODU
Data: 2008-02-28 | 23:39
Personalia: piotrek
Strona WWW:
Komentarz:
zestawu jak wpadniemy do rzeki./ Po 3 etapie na tej pierwszej rozmowie telefon sie nie odzywal przez 2 tyg., wiec dzwonie co tam.I co slysze? Panie Piotrze no niestety wybralismy innego kandydata. CZemu? Panie Piotrze na pocieszenie powiem że był Pan za dobry i szybko by sie Pan wypalil.... nie musze chyba mówic co sobie pomyslalem- mysli jednak szybko ulecialy bo zaproponowali o niebo lepsze stanowisko. Tak.... zaproponowali ,a ze bylo duzo bardziej odpowiedzialne to i moja propozycja zarobkow byla nieco wyzsza....No i byla za wysoka.Na nic sie zdaly moje propozycje ze jestem otwarty i ze gotowy na ustepstwa..Koniec konców z pracy w firmie nici. Bo bylem za dobry.A wrigley nie przyjal.Panuja tam o tyle lepsze standardy ze przynajmniej poinformowali mnie o tym listownie. Powiedzcie co ja robie zle? Mam potencjal,wiem ze jestem dobry,lubie pracowac ale chyba popelniam jakis blad skoro tak sie te rozmowy koncza...Dzieki i pozdrowienia
Data: 2008-02-28 | 23:32
Personalia: piotrek
Strona WWW:
Komentarz:
Witam, Mam Ci ja problem z rozmową u pracodawcy. Startowałem w kilku rozmowach i brak efektów. Powiedzcie mi czy coś robie żle. Wydaje mi się iż na rozmowie na przedstawiciela h. ważna jest kreatywnośc. Z tym problemu nie mam.Na ostatniej rozmowie na którą zaprosił mnie Wrigley dostaliśmy w grupie 3 osobowej zadanie: prezentacja która miała na celu przedstawienie grupie rekrutatorów oferty samochodu dla ich firmy budowlanej. No i wpadłem na nie banalny pomysł.Zaprezentowałem samochód który njest zaopatrzony w specjalne przyssawki które są montowane przez NASA. Jest to patent prototypowy który pomoże firmie na załadowanie towaru o znacznym ciężarze bez fizycznej siły pracownika. Goście się uśmiali przy tym całkiem nieżle. Pojechałem więc z NASA dalej i wymyśliłem jeszcze pasy bezpieczeństwa też montowane przez NASA.Pomysł na NASA wział się stąd że wcześniej dostaliśmy zadanie takie że jako grupa lecimy w kosmos i mamy z listy osób , którą dostaliśmy od rekrutatora, wybrać 1 osobę. Pomyślełem że liczy się zaprezentowanie kreatywnego myślemnia.Wykorzystalem ten pomysł dlatego, że na innej rozmowie na przedstawiciela w równie nie banalny sposób sprzedałem tornister.Firma( ta poprzednia) nie zatrudniła mnie na to stanowisko ale zaproponawała inne- wprowadzenie systemu zarzadzania( zarzadzanie jakością studiuję)A plecak sprzedałem tak: zaproponowałem że może slużyć jako parasol podczas wycieczki, dla dzieci w drodze do szkoly ze wzgledu na ostre odblaskowe kolory, jako zestaw ratunkowy jak wpadniemy do rzeki-bo ma specjalny material ktory nie tonie i ze wzgledu na specjalne wyzlobienia powoduje ze caly czas chodziomy prosto. Było tam jeszcze pare innych pomysłów ale rekrutatora najbardziej rozbawił pomysł nie tonącego
Data: 2007-12-14 | 02:34
Personalia: Maciej Śmiałek
Strona WWW: http://maciejsmialek.blogbank.pl/
Komentarz:
Wiec podnoszę obie ręce w górę ponieważ bardzo wierze w siebie i w ludzi z którymi współpracuję. zapożyczyłem cytat bardzo mi się spodobał i bedzie moim mottem na rok 2008 dziękuje. zgadzam sie w 90% notka nie taka wcale banalna. piękno tkwi w prostocie. pozdrawiam.
Data: 2007-10-04 | 21:14
Personalia: mirpo
Strona WWW: http://mirpo.livejournal.com/
Komentarz:
Moniko! Czy Ty trochę nie za dużo 'hamerykańskich' książek się naczytalaś?? Sugeruję: 1) lekturę 'Who moved my cheese' 2) więcej dystansu do świata 3) mit szczęścia przez wyścig szczurów i karierę - serdecznie odradzam, bo w Wawie i Londynie widziałem wielu BARDZO nieszczęśliwych ludzi, których zabijała pustka w nich samych. Bo poza kasą nie mieli nic - a nawet nie wiedzieli, kim są... pzdrwm b.serdecznie z Lubina i Londynu jednocześnie ;)
Data: 2007-08-02 | 01:33
Personalia: Al Bundy
Strona WWW:
Komentarz:
hej :) personalia Al Bundy no cóż obecnie sprzedaje buty i niestety nie wyrobiłem sobie takiej marki jak mój serialowy idol :) ale masz racje z tą swoją marką wcześniej byłem sprzedawcą w sklepie odzieżowym dla młodzieży i nie tylko i tam dzięki mojej osobie nio i oczywiście ciuszkom dawałem sobie świetnie radę teraz się troszkę uwsteczniam i potrzebuje tzw "kopa" by coś zmienić i ruszyć w końcu do przodu mam nadzieje że w końcu sobie go dam albo mi ktoś w tym pomoże :) pozdrawiam cieplutko :) uki
Data: 2007-07-31 | 18:10
Personalia: Grzegorz skrzynecki
Strona WWW:
Komentarz:
Święta prawda,nic dodać nic ująć,BRAWO,a "handel" wyssałem z mlekiem matki.Mam już 43 lata i cała moja kariera zawodowa związana jest z handlem, obecnie zmieniam pracodawce. Wiecie jak trudno przekonać do tak banalnych rzeczy. Pozdrawiam.....skrzynek
Data: 2007-07-30 | 07:18
Personalia: Wojtek Misior, Firma Drzewiarska ULMUS
Strona WWW: www.ulmus.pl
Komentarz:
To prawda, ze warto dbać o własna markę - bo to się zwraca... Jeżeli ma się dobre relacje z klientem, to on wróci do Ciebie i zaufa twojej ofercie... Ale takie słowa: \"Pracujesz dla najlepszej firmy na świecie, oferujesz najdoskonalsze produkty i usługi \" Ni9e zawsze działają... Mi się zdażyło pracowac jako handlowiec dla dwóch firm komunalnych (zajmujacych się wywozem nieczystości stałych i płynnych), których obszary działania pokrywały się... I jezeli drugi raz trafiłem do tego samego sołtysa, mówiac mu drugi raz (o innej firmie), ze jest najlepsza w tym co robi... To traciłem lekko wiarygodność w jego oczach - patrzył na mnie z lekkim niedowierzaniem.. Pozdrawiam...
Data: 2007-07-24 | 10:07
Personalia: ketsu
Strona WWW: www.ketsu.pl
Komentarz:
Tak teraz pomyślałem, jak przeczytałem fragment o kelnerze - może to nie ja sprzedaję siebie, ale tak na prawdę kupuje sobie klientów? Zdobywając ich zaufanie i przekonując do swoich usług?
Data: 2007-07-23 | 18:38
Personalia: nbw
Strona WWW: http://enbewu.net/blog/
Komentarz:
Niczego sobie, niczego sobie.
Data: 2007-07-20 | 16:59
Personalia: Jacek Jankowski
Strona WWW: http://www.ostryga.pl
Komentarz:
Banalne? Nie! Prawdziwe? Tak! Spotkałem się z wieloma osobami, które pomimo tego, że mają super pomysły, super wiedzę, wielkie możliwości - nie potrafią siebie sprzedać. Głównie przez właśnie brak wiary w siebie (to głównie do ciebie EMJ).
Data: 2007-07-20 | 02:54
Personalia: Jarek
Strona WWW: http://wolnystrzelec.com
Komentarz:
W końcu to i tak my wygrywamy(konsumenci/odbiorcy) :). Krzepiące słowa na koniec dnia :) .