Prezentacje PPT nudzą Twoich Klientów2008-01-18
Komputer przenośny stał się już podstawowym narzędziem pracy handlowca. Prezentacja PPT jest istotą wielu rozmów biznesowych. Zdecydowana większość (i Kupujących i Sprzedających) nie wyobraża sobie spotkania bez tego punktu programu.
Będę bardzo szczęśliwa, gdy po przeczytaniu tej notki, choć trochę zwątpisz w celowość mozolnych przygotowań przepięknych, dobrze skrojonych, idealnie dopasowanych i obfitujących w morze ważnych argumentów prezentacji Power Point.
Hmm, zastanówmy się…
- Ile razy w trakcie trwania jednej prezentacji wszedł Ci w słowo Klient zmieniając temat?
- Ile razy odpowiedziałeś jemu: „Tak, tak, zaraz Panu odpowiem, bo to będzie na następnych slajdach”?
- A ile razy NIE pozwoliłeś mu zadać pytania, bo myślałeś, że masz Coś Ważniejszego do powiedzenia?
- Ilu Twoich rozmówców siedziało przed Twoją prezentacją z założonymi rękami? (I nie odpowiadaj, że siedzieli tak, bo było im wygodnie ;-))
- Czy naprawdę myślisz, że taki obrazek zechce Klient przeczytać na Twojej prezentacji?

- Przesadziłam? Ten wydaje się bardziej uporządkowany i lepiej rozplanowany?

Przekonaj mnie proszę, że ten jest atrakcyjniejszy...
- Ile razy czułeś, że pewne elementy w Twojej prezentacji są po prostu niepotrzebne, bo Klient jest zainteresowany innymi aspektami i o czym innym chciałby właśnie teraz porozmawiać?
- Ile razy przekroczyłeś umówiony czas spotkania, bo zostało Ci do końca kilka slajdów, których "jeszcze nie przeklinałeś"?
- Ile razy czułeś, że trochę przynudzasz?
- Ile razy zanudziłeś… sam siebie? ;-)
Bo mi się kilka razy udało. Niestety!
Na szczęście, coraz częściej zdarza mi się nie odpalać prezentacji w ogóle, odpalam tylko jej fragmenty bądź skracam ją przed spotkaniem do „minimum tekstu maksimum obrazu”. Ostatnio poprowadziłam taki dialog:
- Tak na Panów patrzę i… chyba nie chcę Was zanudzać prezentacją w Power Poincie. Pogadajmy o konkretach.
- Ooo! Świetnie Pani Moniko. Bo wie Pani co....? Wszystkie prezentacje są... takie same! Agencje się chyba nimi dzielą między sobą i tylko swoje logo podmieniają.
Zaskoczony? Pogadaj tak od serca ze swoimi stałymi Klientami i zapytaj ich, co NAPRAWDĘ o tym myślą... A jeśli nie chcesz zmieniać stylu swoich spotkań dla nich, spróbuj to zrobić dla siebie. O wiele fajniej będzie Ci się je prowadziło. Oczywiście, wciąż musisz być do spotkania bardzo dobrze przygotowany i mieć wcześniej zaplanowany scenariusz, ale to już temat na inną notkę.
I wcale nie jestem wrogiem prezentacji. Po prostu polecam przygotowanie i prezentowanie jej z głową.
1. W trakcie rozmowy handlowej nie licz na podzielną uwagę Klienta. On nie wie, czy ma Ciebie słuchać, czy czytać. Jego myśli są wystarczająco rozproszone i niezależnie jak dowcipnie opowiadasz… lepiej przykułbyś uwagę rozmówcy bez sztywnej prezentacji w komputerze. Jeśli tylko temat Ci na to pozwala, nie katuj atmosfery spotkania i nie odpalaj PPT w ogóle.
2. Istnieje niewiele powodów, by na spotkaniach f2f włączać prezentację. Do najważniejszych należą:
3. Istnieje kilka sytuacji, w których możesz z należytą czułością przygotować tę przepiękną, dobrze skrojoną, idealnie dopasowaną prezentację…
Odwagi w przełamywaniu schematów życzę.
Będę bardzo szczęśliwa, gdy po przeczytaniu tej notki, choć trochę zwątpisz w celowość mozolnych przygotowań przepięknych, dobrze skrojonych, idealnie dopasowanych i obfitujących w morze ważnych argumentów prezentacji Power Point.
Hmm, zastanówmy się…
- Ile razy w trakcie trwania jednej prezentacji wszedł Ci w słowo Klient zmieniając temat?
- Ile razy odpowiedziałeś jemu: „Tak, tak, zaraz Panu odpowiem, bo to będzie na następnych slajdach”?
- A ile razy NIE pozwoliłeś mu zadać pytania, bo myślałeś, że masz Coś Ważniejszego do powiedzenia?
- Ilu Twoich rozmówców siedziało przed Twoją prezentacją z założonymi rękami? (I nie odpowiadaj, że siedzieli tak, bo było im wygodnie ;-))
- Czy naprawdę myślisz, że taki obrazek zechce Klient przeczytać na Twojej prezentacji?
- Przesadziłam? Ten wydaje się bardziej uporządkowany i lepiej rozplanowany?
Przekonaj mnie proszę, że ten jest atrakcyjniejszy...
- Ile razy czułeś, że pewne elementy w Twojej prezentacji są po prostu niepotrzebne, bo Klient jest zainteresowany innymi aspektami i o czym innym chciałby właśnie teraz porozmawiać?
- Ile razy przekroczyłeś umówiony czas spotkania, bo zostało Ci do końca kilka slajdów, których "jeszcze nie przeklinałeś"?
- Ile razy czułeś, że trochę przynudzasz?
- Ile razy zanudziłeś… sam siebie? ;-)
Bo mi się kilka razy udało. Niestety!
Na szczęście, coraz częściej zdarza mi się nie odpalać prezentacji w ogóle, odpalam tylko jej fragmenty bądź skracam ją przed spotkaniem do „minimum tekstu maksimum obrazu”. Ostatnio poprowadziłam taki dialog:
- Tak na Panów patrzę i… chyba nie chcę Was zanudzać prezentacją w Power Poincie. Pogadajmy o konkretach.
- Ooo! Świetnie Pani Moniko. Bo wie Pani co....? Wszystkie prezentacje są... takie same! Agencje się chyba nimi dzielą między sobą i tylko swoje logo podmieniają.
Zaskoczony? Pogadaj tak od serca ze swoimi stałymi Klientami i zapytaj ich, co NAPRAWDĘ o tym myślą... A jeśli nie chcesz zmieniać stylu swoich spotkań dla nich, spróbuj to zrobić dla siebie. O wiele fajniej będzie Ci się je prowadziło. Oczywiście, wciąż musisz być do spotkania bardzo dobrze przygotowany i mieć wcześniej zaplanowany scenariusz, ale to już temat na inną notkę.
I wcale nie jestem wrogiem prezentacji. Po prostu polecam przygotowanie i prezentowanie jej z głową.
1. W trakcie rozmowy handlowej nie licz na podzielną uwagę Klienta. On nie wie, czy ma Ciebie słuchać, czy czytać. Jego myśli są wystarczająco rozproszone i niezależnie jak dowcipnie opowiadasz… lepiej przykułbyś uwagę rozmówcy bez sztywnej prezentacji w komputerze. Jeśli tylko temat Ci na to pozwala, nie katuj atmosfery spotkania i nie odpalaj PPT w ogóle.
2. Istnieje niewiele powodów, by na spotkaniach f2f włączać prezentację. Do najważniejszych należą:
• Musisz zaprezentować projekt graficzny czegoś (przygotowany specjalnie na to spotkanie) bądź jakikolwiek inny obraz, który ma na celu uruchomić wyobraźnię rozmówcy (coś przypomnieć, coś zasugerować itd).
• Chcesz pokazać pewien schemat, wykres, by lepiej wytłumaczyć etapy jakiegoś procesu.
• Prezentujesz kalkulację kosztową. Liczby zawsze ładnie wyglądają czarno na białym ;-).
Dlatego jeśli już zdecydujesz się przygotować prezentację na spotkanie z Twoim klientem, pozostaw tylko stronę tytułową, stronę końcową z danymi Twojej firmy i Twoim nazwiskiem, elementy wyżej wypunktowane i dosłownie kilka wersów tekstów pomiędzy nimi.• Chcesz pokazać pewien schemat, wykres, by lepiej wytłumaczyć etapy jakiegoś procesu.
• Prezentujesz kalkulację kosztową. Liczby zawsze ładnie wyglądają czarno na białym ;-).
3. Istnieje kilka sytuacji, w których możesz z należytą czułością przygotować tę przepiękną, dobrze skrojoną, idealnie dopasowaną prezentację…
• Wiesz, że nie spotkasz się z Klientem a chcesz zgrabnie spisać swoje przemyślenia dot. jakiegoś projektu i podzielić się nimi. Tutaj możliwości PPT są nieograniczone i bardzo pożądane.
• W ramach podsumowania spotkania prezentacja ppt z najważniejszymi ustaleniami i Twoimi argumentami jest bardzo mile widziana. Przygotuj ją szczegółową, ale zwięzła i wyślij majlem. Tylko przypilnuj jej wagi, by nie zapchać skrzynki adresata! :-)
• W ramach podsumowania spotkania prezentacja ppt z najważniejszymi ustaleniami i Twoimi argumentami jest bardzo mile widziana. Przygotuj ją szczegółową, ale zwięzła i wyślij majlem. Tylko przypilnuj jej wagi, by nie zapchać skrzynki adresata! :-)
Odwagi w przełamywaniu schematów życzę.
Pokaż dotychczasowe komentarze
Data: 2010-01-14 | 23:44
Personalia: ala
Strona WWW:
Komentarz:
weszłam tu przypadkiem szukając czegoś pokrewnego w sieci. przeczytałam wpis - nic nadzwyczajnego, ale Internet w gruncie rzeczy służy ludziom do wyrażania swych myśli, niezależnie czy genialne czy czasem wręcz głupie. korzystam z sieci od prawie 15 lat i ciągle trudno mi się przyzwyczaić do poziomu niektórych komentarzy, takich jak i pod tym wpisem.
Data: 2009-08-18 | 14:09
Personalia: Daniel
Strona WWW:
Komentarz:
Mind Manager (mapy myśli) dobre narzędzie podczas prezentacji
Data: 2009-04-07 | 19:50
Personalia: Mirek Połyniak
Strona WWW: http://mirekpolyniak.wordpress.com/
Komentarz:
Oczywiście, że nie prezentacje w PPT sprzedają ale człowiek. A podstawą jest komunikacja i dwustronny dialog. Więc nie ma się co podniecać 'wypasionymi' prezentacjami z laptopa. Drobna uwaga: na slajdzie nie powinno być więcej niż kilka linii krótkiego tekstu BTW...
Data: 2008-05-14 | 12:46
Personalia: plexa
Strona WWW:
Komentarz:
Moniko, z przyjemnością przeczytałem Twój artykuł. W tym interesie tak naprawdę chodzi o to aby umieć sprzedać siebie. Żadna prezentacja komputerowa, choćby nie wiem jak doskonale przygotowana nie zastąpi żywego słowa, dialogu. Właśnie na umiejętności słuchania polega cała tajemnica sukcesów w sprzedaży, słuchania i pokory. Kto tego nie rozumie niech zmieni zawód. Pozdrawiam Ciebie serdecznie Moniko. PiotrMałecki
Data: 2008-02-26 | 14:58
Personalia: ktoś z Chin
Strona WWW:
Komentarz:
masło maślane
Data: 2008-02-24 | 22:40
Personalia: Ya
Strona WWW:
Komentarz:
Żałosny artykuł, lecę dalej
Data: 2008-02-15 | 15:05
Personalia: andrew
Strona WWW:
Komentarz:
hihi... no to trzymajac sie tego co napisala 100% woman chodzi tylko o lans? o promowanie sie? o szpan? zalosne pozdrawiam znajoma mikoskiej -100% woman. buzka :)
Data: 2008-02-11 | 13:24
Personalia: 100% woman (top secret)
Strona WWW:
Komentarz:
Klos: brawo! Bardzo mi się takie podejście podoba. Komentowanie czyichś komentarzy lub krytykowanie osoby autora uważam za zbęne. Jeśli krytykować to artykuł, a nie osobę, która go (lub się przy pomocy niego) wypromowała. Andrew: mhm....... we wszystkim co mówimy jest część prawdy. Jednakże "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" ;-) Aaa i jedna waaażna sprawa - wypraszam sobie, słodzikiem nie jestem! ;] po prostu jestem nietolerancyjna wobec chamstwa.
Data: 2008-02-03 | 17:19
Personalia: Klos
Strona WWW: http://desertstory.com
Komentarz:
Hm, tak sobie tutaj wszedłem - prawdę powiedziawszy, żeby zobaczyć layout tej strony. Wpis, jak wpis. Ale te komentarze! Ludzie! Że też Wam czasu nie szkoda - jak mi się coś nie podoba to zamykam zakładkę w FF i lecę dalej. Ok, dodaje komentarz i jak wyżej. Ale tutaj widzę prawdziwa dyskusja! A to już raczej budzi moją wątpliwość co do prawdziwych intencji krytykujących. I o czym tu dyskutować? Blog jest taką nieinwazyjną formą autopromocji, że komu się nie podoba to po prostu go nie odwiedza. I jeszcze jedno: Ja takie nudne prezentacje widziałem nie raz, a wy nie??? Nie wierzę. Więc może elementarz też jest niektórym potrzebny? Pozdrawiam wszystkich uczestników "debaty".
Data: 2008-01-29 | 09:37
Personalia: student
Strona WWW:
Komentarz:
partner, cos sciemniasz... mialy byc praktyki a teraz odwracasz kota ogonem
Data: 2008-01-28 | 10:33
Personalia: andrew
Strona WWW:
Komentarz:
top secret. "nie mam powodow ze soim ego" - tymczasem raz jestes top secret, raz woman (no i masz odpowiedz w kwesti problemow z wlasnym ego). nie masz kompleksow? no coz - winny zawsze sie tlumaczy :) a jesli chodzi o dom - nie martw sie. w moim domu nikt mnie nie krytykuje. a ten blog przypomina bardziej dom publiczny - kazdy moze wejsc, napisac co chce (mamy partnera bez korporacji, sa biedni studenci, jest woman bez komplesow co na kazdym kroku zarzeka sie ze ich nie ma...). A co do tolerancji... to chyba mylisz ja z megalomania. Jasne, moge napisac ze tekst jest swietny... -ale to bedzie plytkie, nieszczere -a na tym mi jakos nie zalezy. No ale jesli slodzisz kazdej osobie obok ciebie to gratuluje samozaklamania.
Data: 2008-01-27 | 13:03
Personalia: partner w korporacji X
Strona WWW:
Komentarz:
Aneto, studencie... i inni zainteresowani praktykami. Na pewno istnieją na waszych uczelniach biura karier. Ponadto skoro wpisaliście się tu to ze 100% pewnością znacie takie pojęcie jak INTERNET. Poszukajcie, popytajcie - na pewno znajdziecie propozycję praktyk (także w mojej korporacji). Pozdrawiam Was studenckim okrzykiem -HEJA!
Data: 2008-01-27 | 12:47
Personalia: 100% woman (bez kompleksów!)
Strona WWW:
Komentarz:
Tak a propos tematu... Znowu zapomniałam się odnieść do meritum sprawy. Temat jak temat, wiele jest tematów dobrych do dyskusji. Dlatego nie widzę problemu w pisaniu nawet o takich banałach wszystkim znanych. Tylko skoro WSZYSCY TO WIEDZĄ to dlaczego nadal WSZYSCY TO ROBIĄ? Może tylko wyjątkom się zdarza faktycznie przyjechać do Klienta i nawiązać z nim rozmowę odnośnie jego potrzeb. Niestety większość, mimo że WIE że "przynudza", jednak mimo wszystko to robi, boi się odejść od schematów. Często firmy narzucają pracownikom schematy. "Masz tu szablon, przerób go na kreatywną prezentację". No cóż... może przeczyta to odpowiednia grupa docelowa, do której jest to skierowane. A może należy to napisać jeszcze prostszym językiem, aby WSZYSCY zrozumieli?
Data: 2008-01-27 | 12:38
Personalia: Top secret = 100% woman! ;-)
Strona WWW:
Komentarz:
andrew, w przeciwieństwie do Ciebie ja nie mam problemów ze swoim ego ani powodów do kompleksów. Nie mam powodów do obrzucania błotem innych za to że odważnie wyrażają swoje zdanie, tym bardziej będąc gościem na czyimś blogu... Jakbyś się czuł gdybyś zaprosił gości do domu i oni by Cię krytykowali za wystrój, za każdy obraz na ścianie itp...? Jest takie jedno zdanie, które bardzo mi się spodobało (TAK! znowu cytat!): "Tolerancja jest to gotowość przyznania przedstawicielowi innego światopoglądu tej samej dozy inteligencji i dobrej woli, co sobie." Moniko, może następny temat o tolerancji w biznesie? Ciekawe czy wypowiedzi będą równie ciekawe...
Data: 2008-01-27 | 09:13
Personalia: Aneta
Strona WWW:
Komentarz:
partner, ja tez chce praktyki - moze cos wiecej
Data: 2008-01-27 | 00:21
Personalia: andrew
Strona WWW:
Komentarz:
ale "Top secret" jest bystry - prawie jak woda w klozecie. nawet jakims cytatem zajechal. Szkoda ze nie jest on na tyle inteligentny zeby wiedziec, ze aby stwierdziec czy cos jest warte przeczytania nalezy najpierw cos przeczytac... chyba ma jakies kompleksy - a moze to obronca mikowskiej.pl (anonimowy Dominik Wartecki)?
Data: 2008-01-26 | 20:30
Personalia: student
Strona WWW:
Komentarz:
partner a w jakiej firmie można odbyć te praktyki i czy mógłbyś zdradzić więcej szczegółów. Wstępnie jestem zainteresowany. Dziękuje za odpowiedź.
Data: 2008-01-26 | 20:26
Personalia: student
Strona WWW:
Komentarz:
Droga Moniko M. Wydaję mi się, że przykład slajdu jaki pokazałaś jako negatywny przykład jest wybitną abstrakcją. Uwierz mi, nikt zawodowo zajmujący się biznesem takich slajdów nie robi - chyba, że Ty albo Twoi znajomi, przełożeni, podwładni albo rodzina. Polecam na przyszłość podwanie przykładów z rzeczywistości a wtedy Twoje wpisy na blogu będą miały chociaż znikomą wartość. Pozdrawiam i życzę owocnego wieczoru pracy szanowna Moniko. Całuje Krzystof.
Data: 2008-01-26 | 15:10
Personalia: Top secret ;]
Strona WWW:
Komentarz:
"Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień..." ah przepraszam, to też wszyscy znają, poza tym tekst przestarzały, więc po co o tym pisać...? A w sumie skoro tekst nie wydaje mi się interesujący to po co o tym czytać...? ...No chyba że chcę podleczyć swoje ego najeżdżając na kogoś kto miał odwagę...
Data: 2008-01-24 | 13:20
Personalia: Josin z Bazin
Strona WWW:
Komentarz:
mylisz sie andrew... nie trzeba być Sherlockiem żeby odkryć ze D.W. to ziomal z pracy mikowskiej.pl -wiec zainteresowanie jak najbardziej słuszne (a nazywa sie to po prostu kolesiostwo) czyżby M.M i D.W. nie wiedzieli ze jeśli coś jest ogolnodostepne to trzeba sie liczyć z krytyka (pozytywna i negatywna)?
Data: 2008-01-22 | 20:05
Personalia: andrew
Strona WWW:
Komentarz:
ale sie dyskusja rozwinela :) PS a mi sie wydaje ze anonimowy Dominik Wartecki powinien najmniej byc zainteresowany...
Data: 2008-01-22 | 15:48
Personalia: Josin z Bazin
Strona WWW:
Komentarz:
imię nazwisko numer telefonu adres - podaje komus gdy tego chce. Widzisz dominku, tego tez nie napisali ale mam takie prawo... prawda? bynajmniej nie ty bedziesz mi mowil co mam robic... sory - ale nic o mnie beze mnie. nikt ci nie kaze sie podpisywac i nikt tego nie broni.
Data: 2008-01-22 | 00:41
Personalia: Dominik Wartecki
Strona WWW:
Komentarz:
Wpis, wpisem... ale ja jestem ciekaw kim są ów osoby krytykujące... na razie bowiem same anonimy:)... przecież nie obawiacie się niczego, prawda?
Data: 2008-01-21 | 22:35
Personalia: Josin z Bazin
Strona WWW:
Komentarz:
mi też się wydaje, że ten wpis bardziej przypomina elementarz z podstawówki niż przełomowe twierdzenia. PS "ktoś" zapytał czy już ktoś o czymś takim pisał. No cóż, nie czytałem że muszę robić wdech i wydech... - o dziwo - każdy to umie!
Data: 2008-01-21 | 21:33
Personalia: Monika Mikowska
Strona WWW:
Komentarz:
Dziękuję, nie skorzystam. :)
Data: 2008-01-21 | 20:53
Personalia: partner w korporacji X
Strona WWW:
Komentarz:
no dokładnie - na błędy można pozwolić gdy się uczymy a nie w pracy - bo będzie trzeba za nie zapłacić. Panią Monikę zapraszam na 6-miesięczne praktyki
Data: 2008-01-21 | 18:56
Personalia: ktoś inny
Strona WWW:
Komentarz:
cytuje "ostatnio prowadziłam dialog" - co nie oznacza, że wcześniej też były dialogi. cytuje: "mi się kilka razy udało" (dot. przynudzania, zanudzania siebie, przekroczenie czasu spotkania, niepotrzebne elementy w prezentacji). To tylko świadczy o prezentowanym poziomie. A odkrycie tych banałów i dzielenie się nimi w tej chwili można porównać do księgowego, który po pięciu dwóch latach dowiedział się, że 2+2=4. Wole nie myśleć co taki księgowy mógłby zrobić przez wcześniejsze dwa lata. Heh
Data: 2008-01-21 | 18:25
Personalia: ktoś
Strona WWW:
Komentarz:
Wydaje mi się, że Monika dawno już odkryła takie rzeczy. Po prostu teraz chciała się tym z Wami podzielić. A skoro to dla Was taka oczywista oczywistość to może ktoś już Was wcześniej o tym pisał? Hmm...
Data: 2008-01-21 | 12:05
Personalia: partner w korporacji X
Strona WWW:
Komentarz:
skoro ludzie ktorzy przyjezdzaja nie wiedza o tym - to z calym szacunkiem Brand Managerze - zle dobierasz partnerow... nasz sukces zalezy od tego kogo dobierzemy do wspolpracy. skoro nie wiedza tego to swiadczy to takze o twojej marce panie Brand Manager. Pozdrawiam Andrew
Data: 2008-01-20 | 11:42
Personalia: Brand Manager
Strona WWW:
Komentarz:
Skoro to takie oczywiste to szkoda że nikt o tym wcześniej nie napisał. Skoro to takie oczywiste, to dlaczego ludzie, którzy do mnie przyjeżdzają tego nie wiedzą... Rzeczy najprostsze bywają najtrudniejsze. Pozdrawiam p. Monikę.
Data: 2008-01-20 | 03:28
Personalia: andrew
Strona WWW:
Komentarz:
Ameryki tym wpisem nie odkryłaś. Pozdrawiam
Data: 2008-01-19 | 16:15
Personalia: zbyszek
Strona WWW: brak
Komentarz:
"ostatnio prowadziłam taki dialog (...)" -no w końcu chyba zrozumiałaś że dialog to interakcja dwóch stron... a nie monolog i bombardowanie PPT. Wszystko jest oczywiste -szkoda, że dopiero teraz to odkryłaś. PS wreszcie poznałaś schemat.